Zbigniew Bocheński
ZE STUDIÓW NAD POLSKĄ ZBROJĄ HUSARSKĄ



Zagadnienie polskiej zbroi husarskiej, tak na pozór oczywiste, kryje pomimo wszystko, co już na ten temat wiadomo, wiele jeszcze zaga­dek i niejasności. Jej geneza przedstawia się jako zjawisko dość skom­plikowane, będące wynikiem oddziaływania różnych formalnych i funkcjonalnych elementów uzbrojenia ochronnego wschodniego, węgierskiego i zachodniego. Elementy te, przekształcone u nas swoiś­cie oraz uzupełnione przy udziale rodzimej tradycji szczególnie w za­kresie wystroju, dały w ostatecznym zestawieniu całość wysoce orygi­nalną i charakterystyczną.

Wobec braku bardziej szczegółowych przekazów źródłowych na te­mat naszego dawnego przemysłu zbrojeniowego i przy całkowitym braku znaków płatnerskich na dochowanych do naszych czasów oka­zach oryginalnych, nie sposób powiązać je z ośrodkami wytwórczy­mi czy warsztatami, o których istnieniu i działalności jesteśmy poin­formowani niestety zbyt ogólnikowo i w niedostatecznym stopniu. Nie może tu wiele pomóc mętna często i nie zawsze udokumentowana tra­dycja, łącząca poszczególne zbroje z określonymi nawet osobistoś­ciami. Dlatego też chęć oznaczenia czasu powstania naszych zbroi i ustalenia chronologii pewnych odmian, jak również wprowadzenia jakiejś systematyki w istniejący materiał zabytkowy wymaga posłuże­nia się metodą typologiczną i porównawczą łącznie z analizą stylistycz­ną strony dekoracyjnej.

Polska zbroja, a raczej półzbroja husarska należy do typu wybitnie użytkowego uzbrojenia ochronnego, dostosowanego praktycznie do potrzeb polskiej taktyki bojowej i dającego możliwie największą swo­bodę ruchów przy równoczesnym dostrojeniu do charakteru "cięż­kiej" jazdy uderzeniowej, jaką była w owym czasie (tj. od Batorego do końca w. XVII) polska husaria. Datuje się na ogół istniejące okazy ­tej zbroi na wiek XVII i początek XVIII, przyjmując raczej granice płynne i nie precyzując ich bardziej ściśle. Uważa się jednak, że ostateczne wykształcenie jej jako całości przypada na czasy Włady­sława IV, że najstarsze dochowane typowe okazy, jakie oglądamy­ w muzeach, sięgają właśnie tego okresu, że panowania Batorego i Zyg­munta III były latami kształtowania się tej zbroi, w wyniku czego ustaliła się dopiero jej ostateczna i charakterystyczna forma znana nam już z autopsji .1

1 Por. G r o d e c k i K. S., Karwasz zbroi polskiej (Broń i Barwa IV, 1937, s. 236)

Działo się to niewątpliwie w powiązaniu ze schyłkowym okresem pełnej zbroi na Zachodzie, która - będąc tegoż Zachodu kreacją, ­zaczęła pod koniec wieku XVI w sposób zdecydowany tracić na swej funkcjonalności i praktycznym zastosowaniu, a wiek XVII stał się widownią jej stopniowego i niemal całkowitego upadku, przygotowy­wanego zresztą od dawna przez broń palną, której prymat na polach bitew nie ulegał już żadnej wątpliwości. Już pod koniec XVI wieku znalazła zastosowanie w jeździe półzbro­ja, która w lżejszych formacjach tej broni, dostosowanych w krajach wschodniej i środkowej Europy z konieczności pod względem taktyki i uzbrojenia do walki z wojskami wojującego Islamu, doznała znacz­nej redukcji. Przykładem najbardziej wymownym będzie tu uzbroje­nie ochronne, przejęte bezpośrednio od husarzy węgierskich przez lekką jazdę krajów austriackich i pod nazwą "hussarische oder unga­rische Harnische", przechowywane do dziś w oryginalnych i licz­nych okazach w arsenale styryjskim w Gracu.2

2 Pich1er F. und Fr. V. M. (Franz von Meran), Das Landes-Zeughaus in Graz II. Die Waffen des Landes-Zeughauses zu Graz Leipzig 1880. - Wolfhauer G., Fűhrer durch das steirische Zeughaus in Graz, 1938. - Schwarz O., Das steier­märkische Landes-Zeughaus in Graz, 1953. - Kalmar .J., Die Waffen der Ungarn (odb. z pracy zbiorowej ."Ungarisches Soldatentum 895-1914" b. d., s. 11). - Ka1­mar, Sodrony páncélok és vértezetek, s. 13. - Por. Szendrei J., Ungarische Kriegsgeschichtliche Denkmäler in der Millenniums-Landes-Ausstellung, Budapest 1876, s. 319.

Próbą określenia genezy polskiej zbroi husarskiej zająłem się w osobnym opracowaniu, które ma się ukazać w II tomie wydawnic­twa "Muzealnictwo Wojskowe". W oparciu o zabytki oryginalne i ikonograficzne oraz dostępną mi literaturę starałem się zanalizować pochodzenie i ustalić chronologię pojawienia się poszczególnych ele­mentów (kirysu, obojczyka, naramienników, karwaszy, skrzydeł i szy­szaka) od końca w. XVI po czasy wojny trzydziestoletniej, a zarazem scharakteryzować i podkreślić to, co w zespole tym było swoistym przetworzeniem czy oryginalnym wkładem polskim. Zagadnienie orna­mentyki, występującej na dochowanych zbrojach, rozwinąłem szerzej przed paru laty, wykazując jej ścisłe w większości wypadków powią­zania ze sztuką ludową i podkreślając zarazem jej nie spotykaną gdzie indziej oryginalność wykwitłą na naszym rodzimym podłożu, kulturalnym. 3

3 Bocheński Z. Ornamentyka ludowa: na zbrojach husarskich (Polska Sztuka Ludowa IX, 1955, s. 362-375).

Rozważania na temat ornamentyki oraz formalnej strony poszcze­gólnych okazów zbroi pozwoliły na wyodrębnienie z ogółu zabytków dwóch zasadniczych grup czy odmian: wcześniejszej (starszej) i póź­niejszej (młodszej). Grupy te, mało różniące się na pozór (dla laika) od siebie, posiadają jednak szereg odmiennych cech, które postaram się scharakteryzować i na ich podstawie wysnuć pewne wnioski na temat chronologii samych okazów. Grupa starsza (datuję ją teoretycznie na lata mniej więcej 1640-­1675) sprawia stanowczo wrażenie bardziej jednolitej, o kształtach zdecydowanych i surowych, którym towarzyszy efektowny a zara­zem oryginalny wystrój (rys.1 - 14). Przez wszystkie zasadnicze czło­ny zbroi, przez napierśnik (i ewent. nabiodrki), obojczyk, naramien­niki i karwasze biegnie środkiem tzw. ość, która podkreśla ich wer­tykalizm, w praktyce zaś bojowej stanowi celowo zastosowany po­mysł, powodujący "większy ślizg broni przeciwnika zwłaszcza kłu­jącej", pomysł, w którym K. S. Grodecki dopatruje się wyrazu hołdu "modzie kanciastych zbrój rycerskich typu gotyckiego"4. Tak kon­sekwentnego zastosowania ości nie zna w żadnym razie współczesne płatnerstwo zachodnie.

4 Grodecki, o. c., s. 239.

Profil napierśnika charakteryzuje linia łagodnie (czasem niemal prosto) opadająca ku dołowi. Napierśniki są stosunkowo długie, sięgają nieco poniżej stanu, kształtem dostosowane do polskiego ubioru. Łączone z naplecznikami rzemieniami na sprzączki, nie po­siadają szelek łuskowych, którymi na Zachodzie spinano obie części kirysu na ramionach, zaczepiając je o specjalnie w tym celu sterczące guzy napierśnika .5

5 Dziewanowski W., Zarys dziejów uzbrojenia w Polsce, Warszawa 1935, s. 191.

Obojczyk, kładziony zawsze na wierzch kirysu, różni się od stoso­wanych na Zachodzie znacznie mniejszymi wymiarami, nie spełnia też dodatkowej roli ochrony w tym stopniu co tam, jest natomiast lżejszy i daje niewątpliwie większą swobodę ruchów w walce wręcz. Przypięte do niego rzemykami naramienniki posiadają w tej fazie jednolite "skrzydła" tylne ostro wykrojone, z przodu zaś małe półkoliste i ru­chome skrzydełko, czasem jeszcze dodatkowo zdublowane, służące do ochrony pachy. Konstrukcja przejęta ze zbroi zachodniej została jednak uproszczona, a kształt częściowo zredukowany. Wreszcie karwasze, szczegół uzbrojenia zapożyczony ze Wschodu, akomodowany u nas do stylu całości, otrzymał ość, piękną linię jakby wydłużonego i łagodnie zaostrzonego liścia oraz kształt plastyczny dostosowany do muskulatury przedramienia z dodaniem zawiasków (na wzór turecki) dla dwu - lub jednoczłonowej "bransolety", łączo­nej u Persów za pomocą kolczej plecionki.6

6 Grodecki, o. c.

Do kompletu zbroi należący szyszak wykazuje już w tym czasie dwie zasadnicze odmiany: o dzwonie półkulistym bez sterczyny lub z małą sterczyną u szczytu i o dzwonie z wysokim i efektownym grze­bieniem, przejętym z grzebieniastego moriona czy szturmaka zachod­niego (1 - 2). W ramach obu odmian napotykamy okazy bogaciej lub skromniej zdobione, a nawet prawie całkiem pozbawione dekoru, w zależności od stopnia wystroju zbroi, do której należą. Charaktery­styczny dla każdego okazu nosal rozszerza się na końcu w wydatną zasłonę twarzy o kształcie jakby liścia, przypominającego wykrojem wyraźnie wschodnią stylizację. W środku policzków wycięte otwory słuchowe w formie serca przypominają taki sam motyw na ludowych spinkach góralskich.

Swoisty efekt zbroi husarskiej polega na jej dekorze wykonanym w mosiądzu oraz na żelazie. Sama powierzchnia żelaza wygląda dość surowo, przy czym nie zawsze jest to pozostałością po korozji metalu przez rdzę. W olbrzymiej większości wypadków mamy do czynienia z okazami wykutymi w sposób niezbyt staranny, przegładzonymi jedynie dla uzyskania pożądanego połysku. Już W. Dziewanow­ski zwrócił uwagę na niedbałość czy nieudolność wykonania przeważ­nej ilości polskich kirysów, wśród których rzadko można napotkać okaz o wyższym poziomie artystycznym.7

7 Dziewanowski, o. c., s. 193.

Trzeba jednak pamiętać, że płatnerstwo wieku XVII stoi pod znakiem prawie seryjnej produkcji "szarej", "szarzonej", "czernionej", obliczonej nie na efekt, ale na praktyczny użytek. W dekorze grają rolę jedynie mosiężne guzy, któ­re też są jedynym tego rodzaju motywem przy "szarych" kirysach husarskich arsenału w Gracu. Na tym tle zbroje nasze odbijają znacz­nie pomimo pewnych braków i uproszczeń technicznych, a rola de­koru narzuca się patrzącemu. Dekoru tego wymagała pozycja społecz­na i wojskowa ich właścicieli. Trzeba bowiem zawsze mieć na uwa­dze, że husaria w Polsce to najpoważniejszy znak autoramentu naro­dowego (szlacheckiego), rezerwat dla najmożniejszych, najbardziej ambitnych, przedmiot podziwu i zachwytu cudzoziemców, których liczne świadectwa pozostawiła nam historia. Jakże więc ozdobione są nasze zbroje? - Przede wszystkim zwró­cić należy uwagę na motyw zaokrąglonych zębów, w jakie powykra­wane są brzegi folg wielu kirysów oraz naramienników. Motyw ten jest tak charakterystyczny, że nawet w niektórych zbiorach zachod­niej Europy zbroje o folgach w ten sposób ozdobionych powodują (niesłusznie) możliwość przyjęcia ich polskiego pochodzenia.8

8 Maryanowski A., Polskie zabytki w Paryżu (Broń i Barwa VI, 1939, s. 96 i ryc. na s. 97).

Obok owych zębów występuje nieefektowny i ubogi, ale przecież bardzo interesujący sposób zdobienia, wykonywany wprost na żela­zie za pomocą ostro zakończonych narzędzi (stempelków, składający się z prostych kresek, kółek i punktów. Wzdłuż folg biegną zazwy­czaj podłużne pasma z gęsto i skośnie wybijanych kresek, ujęte w dwie poziome linie, którym towarzyszą szeregi drobnych kółeczek (rys.3 - 5). Czasem napotyka się same kółeczka, czasem różnią się one wielkoś­cią i wtedy mniejsze tkwią we większych. Niekiedy, zwłaszcza gdy brzegi folg powycinane są w zęby, kółeczka układają się po trzy lub też pojedynczo u każdego wrębu. Tworzą one wówczas część dekoru składającego się z drobnych punkcików, biegnących podwójnymi lub pojedynczymi szeregami wzdłuż zębatego brzegu folgi.
Główny jednak efekt zawdzięczają nasze zbroje zdobinom z blachy mosiężnej, które w postaci lamówek, guzów, rozet, medalionów itp. motywów występują w mniejszym lub większym stopniu na poszczegól­nych okazach. Lamówki biegną zazwyczaj wzdłuż odgięć dolnych folg i wzdłuż wykrojów na szyję i pachy u napierśników i napleczników, okalają folgi i wyodrębnione części naramienników, nabiodr­ków i szyszaków, biegną wzdłuż brzegów obojczyka i karwaszów. Rozetki okrągłe lub zbliżone do kwadratu tworzą ozdobę folg kirysu występując zwykle po pięć w jednym rzędzie, pojawiają się także na "skrzydłach" naramienników i na dzwonach szyszaków. Motyw krzyża kawalerskiego (godło stanu rycerskiego) wpisanego w koło, w którym kształt krzyża określony jest przez cztery owalne wycięcia, występuje po prawej (heraldycznie) stronie głównej części napierś­nika, tworząc odpowiednik do medalionu z Matką Boską, umieszczo­nego po lewej (rys.5). Krzyż kawalerski występuje jednak także samodziel­nie i zajmuje wtedy na napierśniku miejsce środkowe, a kształt jego przybiera formę stojącego prostokąta o czterech ażurowych wycię­ciach po przekątni (rys.13). Ten sam motyw powtarza się jeszcze w mniej­szym wymiarze w kole lub kwadracie na obojczyku.
Istnieje niewielka grupa napierśników husarskich, reprezentujących na ogół typ o skrom­niejszym dekorze, u których krzyż kawalerski wpisany w koło wystę­puje po lewej stronie, podczas gdy prawa nie nosi na sobie żadnej ozdoby (15). Specjalną uwagę należy zwrócić na dodatkowe motywy o wyraźnie wschodniej stylizacji wykrojów, występujące spod lamówek na napierśnikach u wycięć na szyję i pachy, a nadto na podobne w stylu medaliony i półmedaliony, zdobiące środek i końce karwaszów (rys.5, 6, 11).
Wszystkie te elementy, wykonane z płaskiej blachy mosiężnej z wyjątkiem lanych medalionów z Matką Boską, guzów i główek nitów, wypełnia ornamentyka dwojakiego rodzaju. W pierwszym wypadku. osiągano ją przez wybijanie od spodu żelaznym sztyftem o zaokrąglo­nym końcu maleńkich dołków, które po stronie zewnętrznej wystę­pują w formie drobnych perełek. Istnieje dość znaczna stosunkowo ilość zbroi, u których owe gęsto uszeregowane "perełki", występujące prawie wyłącznie na wszystkich częściach wystroju, decydują o de­koracyjnym wrażeniu tych zabytków, przy czym ich jednolity pod tym względem charakter może nawet posłużyć jako powód do wysunięcia hipotezy o pochodzeniu ich z jednego ośrodka płatnerskiego (rys.1, 2, 5, 10 - 12).
Drugi rodzaj ornamentyki; nie tak efektownej, ale za to dającej większą swobodę komponowania i bardziej dyskretnej, polega na wy­bijaniu stempelkami na powierzchni blachy mosiężnej (w sposób analogiczny jak na żelazie) kółeczek i punktów, z których powstawał zamierzony wzór (rys.6 - 9). Połączenie obu technik nie należy do zjawisk wyjątkowych, ale spotyka się je raczej rzadko i wówczas kó­łeczka i punkciki spełniają tylko rolę uzupełniającą przy dominującej ornamentyce z "perełek" (rys.3). Trudno się oprzeć wrażeniu, że typ omówionej ornamentyki, zarówno z uwagi na sposób kompozycji jak i prymitywne środki wykonania, nosi charakter wytwórczości ludowej, że cechuje go pewna surowość o nieco naiwnym wdzięku oraz dążenie do uzyskania efektu w najprostszy sposób. W tym całym dekorze, niewątpliwie oryginal­nym, nigdzie indziej w tym stopniu i w tej formie - jeśli chodzi o uzbrojenie - nie spotykanym, ujawniła się nasza polska rodzimość, czerpiąca soki z własnego, ludowego podłoża. Dowodów na to dostarczają z jednej strony okazy naszego ludowego kowalstwa i zdobnictwa metalowego, z drugiej zaś zabytki kultury prapolskiej.9

9 Cały wywód na temat ornamentyki zbroi husarskiej starszej grupy wyjęty jest z pracy autora, zacytowanej w przypisie 3. - Już po oddaniu tego artykułu do druku napotkałem w czasie pobytu w Wiedniu w maju 1960 w Heeresgeschichtliches Museum na dwa okazy półzbroi, u których folgi, wycinane w zęby, ozdobione są motywem z kółeczek, wybijanych stempelkiem, podobnie jak na naszych okazach. W szczególności motyw ten zauważyłem na naramiennikach i nabiodrkach półzbroi kirasjerskiej generała Jana hr. Sporcks (1601-1679) oraz na folgach węgierskiego kirysu husarskiego Władysława hr. Esterhazy, poległego w r. 1652. Obie te półzbroje przypadają czasowo na ten sam okres, co polskie zbroje husarskie starszej grupy. Wspomniane motywy stempelkowe oraz linie ryte wzdłuż folg stanowią w danym wypadku zjawisko wyjątkowe, nie mówiąc już o tym, że brak przy nich innych motywów (kresek i kropek) wykonywanych na polskich okazach tą samą techniką. Dekoru podobnego nie zauważyłem również na żadnym okazie z arsenału w Gracu.

Ten charakter dekoru naszych zbroi łącznie z ich brakami technicz­nymi sugeruje w wysokim stopniu wyrabianie ich w ośrodkach pro­wincjonalnego czy nawet chałupniczego przemysłu zbrojeniowego w wieku XVII (i XVIII), o którym posiadamy całkiem konkretne przekazy tradycyjne czy źródłowe, jak np. w odniesieniu do miejscowości Kańczuga koło Przeworska, Korczyn, przede wszystkim zaś Świątniki Górne pod Krakowem. Pomijamy tu oczywiście miasta: Warszawę, Łomżę, Lublin, Wilno i Kowno, którym konstytucje sejmowe z lat 1607-13 zaleciły sprowadzenie rzemieślników kwalifikowanych do wyrobu rynsztunków wojennych, zbroi i szyszaków, a także zakłady hutnicze Caccich pod Kielcami, skąd czerpał zapasy uzbrojenia Zygmunt III w latach 1609-11. Ten ostatni ośrodek przeszedł zresztą z czasem na wyłączną produkcję dział i kul armatnich, a o produkcji zbrojeniowej w wymienionych wyżej miastach nie posiadamy niestety żadnych danych.10

10 Bocheński, o. c., s. 368-374.

Spośród cytowanych ośrodków przemysłu chałupniczego najwięcej wiadomo o wytwórczości w Świątnikach Górnych, gdzie "Jerzy Radziwiłł, biskup krakowski (zm. 1600), rusznicarzy osadził".11

11 Sobieszczański F. M., Wiadomości historyczne o sztukach pięknych w dawnej Polsce II, Warszawa 1849, s. 285.

Fakt, że w dawnych czasach wyrabiano tam "szable, pancerze i zbroje", znajduje potwierdzenie w źródłach, ujawnio­nych na razie tylko w odniesieniu do wieku XVIII. Wśród wiadomości o dostarczaniu przez świątniczan krzyżów (jelców) do rękojeści i pochew żelaznych do szabel oraz okuć i "zamkli" do pasów dla mieczników krakowskich12 zwracają uwagę roboty podejmowane samodzielnie, a obejmujące nie tylko broń sieczną, jak np. "szable mosiądzem nasadzane" czy też koncerze, ale i blachy (platy) lub zbroje, i to jesz­cze w r. 1763.13

12 Bocheński Z., Krakowski cech mieczników, Kraków 1937, s. 31 i 35.
13 Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego, prace magisterskie Wydziału Filozo­ficznego: Batko Fr., Wieś podkrakowska Swiątniki Górne, 1938, maszynopis, s. 43 i 45. - Por. Bocheński, Ornamentyka ludowa..., s. 374. - Notatkę o "koncerzu husarskim świątnickiej roboty" z r. 1752 (Rel. Crac. 185, s. 894) zawdzięczam uprzejmej informacji doc. dra Józefa Mitkowskiego.

Że jednak wytwórczość świątnicka miała za sobą w tej dziedzinie dawniejszą, niewątpliwie jeszcze siedemnastowieczną tradycję, świadczy wykaz broni po Stanisławie Ważyńskim towarzyszu chorągwi husarskiej, spisany 31 marca 1712, w którym figurują m. in. "karwasze świątnickie z łapciami w mosiądz oprawne".14

14 Państw. Archiwum Województwa Krakowskiego i Miasta Krakowa, Oddz. I, Rel. Crac. 136, s. 777/8. - Por. Bocheński, o. c.; s. 374.

Tekst ten nawiązuje niedwuznacznie do typu karwaszów polskich, znanego nam dobrze z dochowanych okazów, które właśnie są "w mosiądz oprawne". Publikuję parę takich okazów o prostym wykonaniu technicznym i wyjątkowo skromnym wystroju (9). Jedyną ozdobę wąskich mosiężnych lamówek stanowi pasemko nabijanych stempelkiem ma­łych kółeczek, w których widnieją drugie jeszcze mniejsze. Charak­ter roboty tych karwaszy pozwala widzieć w nich skromny produkt ręki rzemieślnika o przeciętnych kwalifikacjach i wydaje się, że nic nie stoi na przeszkodzie związania ich z jakimś ośrodkiem płatnerskim w typie świątnickiego. Ilość przykładów takich można by znacznie pomnożyć, dołączając i pełne komplety zbroi. Trudno się też oprzeć wrażeniu, że wśród dochowanych do dzisiaj okazów znajdują się takie, które swym pochodzeniem związane są naprawdę z przemysłem chałupniczym w Świątnikach.15

15 Bocheński, o. c., s. 375.

Nie chodzi tu zresztą tylko o Świątniki, które w naszych rozważa­niach są raczej okazyjnym przykładem. Chodzi o pochodzenie znacznej ilości produkcji polskiego uzbrojenia ochronnego z w. XVII i XVIII. Takich bowiem ośrodków musiała być w Polsce znaczna ilość, w przeciwieństwie do cechowych warsztatów płatnerskich po miastach, gdzie - jak np. w Krakowie - ilość ich była wówczas prawie znikoma16, czym też tłumaczyć należy m. in. wspomniane zalecenia konstytucji sejmowych z lat 1607-13.17

16 Bocheński Z., Uwagi o płatnerzach krakowskich (Broń i Barwa IV, 1937, s. 49-54).
17 Volumina Legum II, s. 1628 i III s. 19 i 199-200.

W rozważaniach naszych interesuje nas okres panowania Władysława IV (1632-48), na który przypada, jak to się ogólnie przyjmuje. czas ostatecznego wykształcenia się polskiej zbroi husarskiej. Spra­wa datowania poszczególnych okazów nie jest prosta. Dlatego tak wiele miejsca poświęciliśmy na scharakteryzowanie szczegółów dekoru tej grupy naszych zbroi, która w dziedzinie formy i zdobin wykazuje bardziej swoiste i oryginalne cechy w odróżnieniu od innej, późniejszej, o której w dalszym ciągu będzie mowa. Jednym ze szczegółów właściwych dla starszej grupy jest medalion z Matką Boską Niepokalanego Poczęcia, umieszczony zawsze na lewej stronie napierśnika (rys.1, 2, 5, 6, 10, 11). Istnieje dość rozpowszechnione zdanie - pisze Dziewanowski - że kirysy z Matką Boską pochodzą z czasów Władysława IV i że ozdoba ta stoi w jakimś związku z projektowanym przez tego króla orderem Niepokalanego Poczęcia.18

18 Dziewanowski, o. c,, s. 190-191. Por. Sadowski H, Ordery i oznaki zaszczytne w Polsce, Warszawa 1904, s. 45-58.

Interesujący dla tej kwestii może być fakt, podany przez F. B. (Feliksa Bentkow­skiego), że "gdy order takowy zaprowadzonym być nie mógł, Władysław IV (około roku 1640) zawiązał Bractwo Niepokalanego Poczęcia i Wniebowzięcia N. M. Panny, które mając zupełnie powierzchowność duchowną, mogło służyć za środek przybliżający znakomitszych obywateli do pewnych styczności z osobą monar­chy, a tym samym kojarzyło jakoweś przybliżenie i środek jednoczenia się między osobami do tegoż bractwa należącymi. Stąd to zapewne pochodzi, że samych tylko mężczyzn do bractwa tego przyjmowano, a królowa Cecylia i Maria Ludwika stanowiły wyjątek". - Po śmierci króla stowarzyszenie to, jak sądzi Bentkowski, "stało się prostym bractwem duchownym bez widoków politycznych", czego do­wodzą podpisy (w księdze brackiej) osób różnego stanu, m. in. także "ze zgroma­dzeń duchownych". Daty ciągną się do r. 1674, a potem już - jak sądzić można z tekstu Bentkowskiego - sporadycznie znajdują się przy podpisach daty 1685, 1696 i 1708. (O bractwie Niepokalanego Poczęcia i Wniebowzięcia N. M. Panny przez Władysława IV ułożonym. Biblioteka Warszawska 1841, IV, s. 498-9). ­Można by na podstawie powyższego przypuszczać, że właśnie służący w chorąg­wiach husarskich członkowie tego bractwa nosili na swych zbrojach medaliony z wyobrażeniem Niepokalanego Poczęcia N. P. Marii, a na okres między rokiem 1640 a 1674 przypadłby w takim razie czas wykonania tych zbroi. Wiele wskazuje na to, że pogląd ten jest słuszny, tym bardziej, że póź­niejsza odmiana naszych zbroi prawie nie używa już tego emblematu. W ramach starszej odmiany, o cechach zdecydowanie wyraźnych ­tak dalece, że mimo woli nasuwa się myśl o jakimś jednym wielkim ośrodku płatnerskim, z którego pochodzić mogły wszystkie znane nam, reprezentujące ją okazy - posiadamy w naszych zbiorach garnitury do tego stopnia identyczne, że możemy bez zastrzeżeń mówić nawet o wspólnym ich warsztacie. Mam tu na myśli np. zbroję z Muzeum Wojska Polskiego (nr 35.974), która "należała podług podania rodzin­nego do Stanisława Skórkowskiego, sędziego stężyckiego i sekreta­rza króla Władysława lV" (10, 12)19 oraz taki sam okaz z Muzeum Narodowego w Krakowie (nr V, 18), przechowywany w swoim czasie w rodzinie Wielogłowskich z Owieczki koło Nowego Sącza (11).20

19 Gembarzewski B., Husarze. Ubiór, oporządzenie i uzbrojenie (Broń i Barwa VI, 1939, s. 66).
20 W zestawieniu obu wspomnianych zbroi uderza m. in. identyczny kształt, de­kor oraz technika obu szyszaków. Mam przede wszystkim na myśli ich dzwony półkuliste i gładkie, pozbawione zarówno grzebieni jak i żłobków, występujących na innych okazach. Dekorem ich są płaskie rozety z blachy mosiężnej, jedna większa na szczycie i po kilka mniejszych na okolu. Osobliwością techniczną, znaną tylko z bardzo niewielu przykładów spośród ogółu dochowanych szyszaków husarskich są nakarczki montowane do wewnętrznej strony dzwonu, w związku z czym folgi ich zachodzą dachówkowo od góry ku dołowi, a nie odwrotnie, jak to widzimy u innych okazów, u których nakarczki przymocowane są na zewnątrz.

W danym wypadku już nie tylko występujące na napierśnikach meda­liony z Matką Boską, ale i tradycja wiążąca jedną z tych zbroi z osobą z otoczenia wspomnianego króla, jest wskazówką nie do pogardzenia, jakkolwiek mimo wszystko nie mającą jeszcze decydującego znaczenia. Szczególnie na uwagę zasługuje okoliczność, że obie zbroje nie posiadają napleczników, tylko okrągłe umba, przeznaczone na prze­wleczenie przez nie skrzyżowanych rzemiennych pasów. To było po­wodem opinii B. Gembarzewskiego o przerobieniu zbroi warszawskiej w końcu XVII wieku, wyrażonej przezeń w związku z przekonaniem, że w tym dopiero czasie u niektórych kirysów polskich odrzucono na­pleczniki i zastąpiono je skrzyżowanymi na plecach pasami, przesunię­tymi przez umbo.21

21 Gembarzewski, o. c., s. 66. - Tego samego zdania jest Dziewanow­ski, o. c., s. 191-3.

Wypowiedź Gembarzewskiego nie wydaje mi się słuszna raz dlatego, że wątpię, aby przy przerabianiu rzemieślnik potrafił tak znakomicie dostosować się do stylu mosiężnych ozdób zbroi, jak to widzimy na umbie i klamrach u okazu warszawskiego (u krakowskiego pozostało tylko umbo), po wtóre - nie widzimy wytłumaczenia, dlaczego właśnie dwa identyczne okazy musiałyby być przerabiane, po trzecie - napierśniki bez napleczników, przypinane za pomocą skrzyżowanych na plecach rzemieni, kładzione pod obojczyk, stosowane były zarówno u piechoty jak i u jazdy już w pierwszej poło­wie w. XVII, jak o tym świadczą zapiski arsenału w Gracu z lat 1625 i 1647.22

22 Pichler F. und Fr. v. M., o.c, s. 7.

W świetle tego, co wyżej powiedziano, nie widzę przeszkód do przyjęcia hipotezy, że wszystkie zbroje starszej odmiany wykonane były najprawdopodobniej jeszcze za panowania Władysława IV, ewentual­nie około połowy stulecia czy nawet niewiele później i pozostawały w użyciu obok drugiej odmiany, która pojawiła się już za Sobieskie­go i przetrwała razem z pierwszą w głąb wieku XVIII.
Zanim przejdę do charakterystyki tej drugiej, późniejszej grupy zbroi husarskich, pragnę uzupełnić poprzednie wywody zaznacze­niem, że oprócz okazów starszej grupy, odznaczających się - że się tak wyrażę - pełnią opisanego dekoru, noszone były równocześnie zbroje o skromniejszym wystroju, u których ilość rozetek i lamówek o identycznej ornamentyce była w różnym stopniu ograniczona, a zjawisko to występowało także na szyszakach. Trafiały się już wtedy kirysy o folgach bez wykrojów w zęby, u których równocześnie występowały dochowane do dziś jeszcze dość licznie naramienniki bez lamówek i bez wybijanego stempelkiem dekoru, ale o pięknym falistym wykroju folg, przypominającym wzory zachodnie (rys.13, 14). Główną rolę dekoru spełniały u tych skromnych okazów drobne mo­siężne guzki, rozmieszczone na odwinięciu dolnej folgi, wzdłuż wy­cięć na pachy i pod szyją, wzdłuż brzegów folg naramienników, obojczyka oraz na policzkach szyszaków. Wiele z tych zbroi nosi na napierśnikach tylko krzyże kawaler­skie (na obojczykach tylko rozetki), wpisane w prostokąt, a nie w formie medalionów. Te ostatnie występują wprawdzie samodzielnie, ale dość rzadko na niektórych napierśnikach o skromniejszym dekorze, zawsze jednak w takim wypadku po lewej stronie, podczas gdy prawa pozostaje pusta (rys.15). Okoliczność ta mogłaby do pewnego stopnia być wskazówką, że istotnie zbroje z medalionem z Matką Boską przywdziewali tylko znaczniejsi towarzysze husarscy, związani w jakiś sposób z zamierzonym przez króla Władysława, a niezrealizowanym orderem Niepokalanego Poczęcia.
Należy też przypuszczać, że zbroje o szczególnie skromnym wy­posażeniu w elementy zdobnicze noszone były przez pocztowych hu­sarskich dla odróżnienia ich od towarzyszy, zawsze bogaciej i świetniej uzbrojonych i przybranych. Było to zresztą zupełnie zrozumiałe i pod tym względem nie zmieniło się nic i w późniejszych czasach. Zapewne też już w połowie wieku XVII weszły u nas w użycie szyszaki tzw. pappenheimery, określane w opracowaniach dzisiejszych terminem "ungarische Haube, Zischagge" i datowane na lata 1640-60,23 a noszone głównie przez jazdę austriacką, bawarską itp.

23 Wege1i R., Inventar der Waffensammlung des Bernischen Historischen Mu­seums in Bern I. Schutzwaffen, Bern 1920, poz. 62-69.

Przyjęły się one w Polsce u pocztowych husarskich "jako tańsze i łatwiejsze do nabycia".24

24 Gembarzewski, o. c., s. 53. - Czas przyjęcia "pappenheimerów" przez niektóre chorągwie polskie określił Gembarzewski na koniec w. XVII, dodając, że "niektóre oddziały miały te szyszaki czarno lakierowane. Muzeum Wojska wśród kilku podobnych ma dwa z datami 1709 i 1711" (l. c.).

Kirysy drugiej (młodszej) grupy, którą datuję teoretycznie na lata mniej więcej 1675-1730, nie różnią się w zasadzie od starszych ani w sylwecie, ani w innych szczegółach poza tym, że rzadziej występują u nich folgi wykrawane w zęby (rys.16 i 17). Różnica daje się zauważyć dopiero w naramiennikach, które całkowicie tracą ość; znika też skrzydełko ruchome, osłaniające z przodu pachę, a w jego miejsce rozszerza się główna część naramiennika, przyjmując kształt skrzy­dła odpowiadającego zarysem i wymiarami tylnemu, którego za­ostrzony dotychczas wykrój staje się całkiem zaokrąglony (rys.18). Obak znanych nam poprzednio pojawiają się razem z nową odmianą naramienników karwasze również bez ości, o łyżce zaokrąglonej na końcu, zbliżone przez to bardziej do niektórych odmian pierwowzoru persko-tureckiego (19).25

25 Bocheński Z., Przyczynek do zagadnienia wpływu Wschodu na uzbroje­nie polskie XVII wieku (Arsenał I, Kraków 1957-8, s. 98). - Por. Grodecki. o c.

Obok dotychczasowych szyszaków o gład­kim, z rzadka i prymitywnie żłobkowanym dzwonie, pojawia się od­miana szyszaka, którego dzwon jest w całości dośrodkowo szeroko kanelowany, u szczytu zaś zakończony mosiężną wypukłą rozetą ze sterczyną (rys.16, 17, 20, 21, 23 - 25). Policzki nie posiadają już tak charakterystycznego dla starszych okazów otworu w kształcie serca, ale są pełne i często pokryte plastycznymi ozdobami. W niektórych wypadkach pojawia się nosal o ażurowej, bogato wykrojonej i zło­conej zasłonie, wypełnionej rytym ornamentem roślinnym (rys.23, 25). Klasycznym przykładem tej odmiany jest efektowny i wyjątkowo bogato zdobiony szyszak Aleksandrowiczów w Muzeum Wojska, tworzący wraz z obojczykiem, naramiennikami i karwaszami typowy dla tej odmiany zespół (rys.20). Sam szyszak, na którego dzwonie występuje ryty ornament z bujnej wici roślinnej, znajduje w zbiorach polskich tak bliskie sobie okazy, że znowu przychodzi myśl o wspólnym dla nich warsztacie płatnerskim, działającym tym razem na przełomie w. XVII i XVIII (rys.21). Dotychczasowy zasób form zdobniczych ulega stopniowej zmianie. Wzbogacony zostaje on obecnie nowymi elementami, do których należą wybijane w mosiężnej blasze maszkarony (rys.17, 20, 24, 25), pojawia­jące się na naramiennikach, napierśnikach i na policzkach zbytkownych szyszaków. Krzyże kawalerskie, dotychczas zamknięte w ramach koła, kwadratu i zbliżonego doń prostokąta, teraz już nie są krępo­wane tymi ramami, ramiona mają swobodne (rys.22), a pojawiają się zresztą coraz rzadziej, ustępując miejsca emblematom heraldycznym: czy też panopliom, otaczającym monogramy właścicieli. Znika z wykonanych w tym czasie kirysów medalion z Matką Boską. Pozostają wprawdzie po dawnemu mosiężne guzy, rozety i (znacznie już zredu­kowane) lamówki na napierśnikach, ale dotychczasowy zespół wy­pełniających je ludowych motywów, złożony z kresek, punktów, kó­łeczek i "perełek", ustąpił miejsca niemal całkowicie ornamentyce takiej jak falista wić roślinna, drobny liść akantu i wstęgowy motyw w stylu rejencji, często z dodaniem pozłoty. Jest to zasób motywów zaczerpnięty wyraźnie z zachodniej sztuki baroku. Motywy te i ich styli­zacja datują ponad wszelką wątpliwość drugą odmianę zbroi hu­sarskiej na ostatnią ćwierć wieku XVII lub pierwszą XVIII. Okres to coraz większej pompy, pokrywającej coraz większy brak przydatności tych rynsztunków do celów praktyki bojowej. Do zdecydowanych czynników tej pompy należał wprowadzony w ciągu w. XVIII zwyczaj zdobienia brzegów obojczyka i naramienników, a czasem i kirysów, lamowaniem z karmazynowego aksamitu, pokrytego złotym galonem. Lamowanie to, wprowadzone w miejsce obrzeżeń z mosiężnej blachy, przytwierdzane było mosiężnymi nitami o główkach lanych w kształcie rozetek. Dowodzą tego dochowane jeszcze częściowo przykłady tego sposobu zdobień jak i wyraźne ślady rdzy wzdłuż brzegów wymienionym części, zbroi, na których już lamówki aksamitne znisz­czały. O pompie też mówią stosowane niekiedy do dekoracji kamienie półszlachetne, jak np. na nosalu u wspomnianego już szyszaka Alek­sandrowiczów (rys.20).
Trzeba i na to wreszcie zwrócić uwagę, że oprócz klasycznych przy­kładów starszej i młodszej odmiany istnieje szereg okazów pośrednich, w których poszczególne elementy występują obok siebie. Czasem ornament starszego typu (o charakterze jeszcze ludowym) poja­wia się na późniejszej odmianie naramiennika, a na typowym napierś­niku z połowy XVII stulecia występuje np. później zastosowany or­nament z linii falistej na lamówkach (rys.22) lub też nowa forma krzyża kawalerskiego, wykazująca np. stylistyczne powiązania z emblemata­mi orderu Białego Orła (rys.16). Jest to następstwem licznych przeróbek i zmian elementów dekoracyjnych, jakim ulegały kirysy należące do starszej grupy zbroi husarskich. Zdarzały się zresztą dość liczne wy­padki wykorzystywania do naszych zbroi kirysów pochodzenia zachod­niego i to z czasów wcale odległych. Przykładem może tu być zespół z przełomu w. XVII na XVIII (Muzeum Narodowego w Krakowie nr V, 5), do którego włączono kirys niemiecki z połowy w. XVI o charaktery­stycznym występie na napierśniku, określanym w języku niemieckim "Tapul" (rys.25). Również typowo zachodni napierśnik posiada jedna z półzbroi wawelskich (24). Artykuł niniejszy, będący próbą wprowadzenia pewnej chronologii i systematyki w dochowany do naszych czasów materiał zabytkowy, dotyczy okazów typowych i charakterystycznych. Dla jasności obrazu nie uwzględniono w nim zabytków nietypowych, odróżniających się zarówno kształtem, konstrukcją jak i całkowicie odmiennym dekorem. Okazy takie nadają się do opracowania monograficznego. Do takich należy np. półzbroja z Muzeum Wojska Polskiego w skład któ­rej weszły niewątpliwie jeszcze elementy z wieku XVI,26 albo też niezmiernie interesujący okaz całofolgowego kirysu wraz z obojczykiem i szyszakiem o wyjątkowym trójfolgowym dzwonie.27

26 Repr. Gembarzewski, o. c., (Broń i Barwa VI, 1939, s. 63).
27 Repr. o. c., s. 64 i Muzeum Wojska . Polskiego. Przewodnik, Warszawa 1957, s. 43.

Nie uwzględniono też okazów o charakterze kuriozów, pochodzących z wie­ku XVIII, a może nawet przerabianych i uzupełnianych w okresie romantyzmu. Do takich należy np. dziwaczny szyszak z nosalem w kształcie znaku herbowego "Lis".28

28 Repr. Gembarzewski, o. c., s. 56, nr 54.

Pominięto wreszcie zupełnie tzw. zbroje karacenowe czyli karaceny, stanowiące osobny rodzaj polskiego uzbrojenia ochronnego, na którego ukształtowanie zbroja husarska częściowy wpływ wywarła, a które za czasów i pod wpływem Sobieskiego było modne wśród starszyzny wojskowej, a więc i wśród oficerów chorągwi husarskich.29

29 Por. Bocheński Z., Karaceny polskie XVII - XVIII wieku (Broń i Barwa V, 1938, s. 108 i nast). - Bocheński Z., Karacena polska jako wyraz kultury sarmatyzmu (Biuletyn Hist. Sztuki XIX, 1957, nr 2, streszczenie referatu).

Na wspomnienie natomiast zasługują kirysy używane za Augusta II przez niektóre konne formacje saskie, znane z obrazu Mocka (kopia w Muzeum Woj­ska Polskiego w Warszawie), przedstawiającego tzw. kampament wojsk na polach Mokotowa, odbyty w r. 1732.30

30 Do oddziałów tych, jak mnie poinformował p. Jan Benda, należały: regi­ment dragonów Baudissa, szwadron grenadierów konnych Sachsen-Gotha i regiment kirasjerów de Nassau. - Rynsztunek złożony z napierśnika, obojczyka, naramienników i karwaszy znajdował się przed wojną w Muzeum Ordynacji Krasińskich w Warszawie. Reprod. u Gembarzewskiego, o. c., s. 69.

Przy napierśnikach typu zachodniego i takichże naramiennikach, zwanych po niemiecku "Span­grölls" występują obojczyki i karwasze polskie, a u należących do tego uzbrojenia szyszaka typu "pappenheimer" zwracają szczególną uwagę skrzydła metalowe o kształcie zbliżonym do wachlarzy, wycinane ażurowo w kółeczka, owale i serduszka (rys.26). Skrzydła te, obok długiej kopii, używanej przez wspomniane oddziały, reprezentują tradycyjny husarsko-polski element, tak jednak obcy dla tej ciężkiej jazdy typu kirasjerskiego. Skrzydła stanowią zagadnienie specjalne, wiążące się z polską zbroją husarską od początku jej powstania i są szczegółem wpraw­dzie dodatkowym, ale w literaturze tak spopularyzowanym, tak na pozór nieodłącznym, a przydającym tyle oryginalnej egzotyki, że nie­podobna nie poświęcić im na tym miejscu kilku chociażby słów.31

31 Sprawę pochodzenia tego elementu i jego przyjęcia się w Polsce przedstawiłem w artykule pt. Próba określenia genezy polskiej zbroi husarskiej, który ma się ukazać w wydawnictwie "Muzealnictwo Wojskowe"II.

Spomiędzy dochowanych zabytków oryginalnych jedynie Muzeum Wojska Polskiego posiada obecnie dwie zbroje ze skrzydłami, z których jedną reprodukujemy. Jeden okaz, będący własnością Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu znajduje się jeszcze obecnie w Kanadzie (rys.27). Również nie powróciła z Ameryki zbroja husarska o jednym skrzydle z Kórnika (rys.2), wysłana tam przed wojną do pawilonu polskiego w Nowym Jorku, na międzynarodową wystawę.32

32 Piotrowska L, Polish arms and armor in the Metropolitan Museum of Art (The Polish Review III, 1943, nr 44, s. 8).

O losach kilkunastu kompletów husarskich (również ze skrzydłami), które przed wojną zdobiły zamek w Podhorcach, nic nam nie wiadomo. Olbrzymia większość napleczników dochowanych zbroi nie posiada śladów zaczepów i świadczy dowodnie, że ten bardzo dekoracyjny i charakterystyczny element nie był stale używany, że nawet, jak przypuszcza W. Dziewanowski, stosowany był dość rzadko, a w każ­dym razie nie we wszystkich chorągwiach.33

33 Dziewanowski o. c., s. 183 - 5.

Łatwość zniszczenia w boju tak łamliwej i delikatnej ozdoby każe przypuszczać, że uży­wano jej raczej w czasie przeglądów, różnych uroczystych okazji czy parad. Autentyczność oprawy skrzydeł w Muzeum Wojska oraz półzbroi wawelskiej nie budzi specjalnych zastrzeżeń. Dekor okuć z mosiężnej blachy skrzydeł warszawskich zgadza się z elementami dekoru zbroi starszej grupy (analogiczny motyw "perełek"). Byłyby to więc najstarsze chronologicznie okazy, jakie posiadamy. Podobną linię listwy wykazuje skrzydło zbroi kórnickiej (zdaje się, że takimże kształtem odznaczały się skrzydła z Podhorzec). Inną linię natomiast, bardziej efektowną, widzimy u okazu wawelskiego. Czy są one współ­czesne ze zbrojami, czy są już dodatkiem wieku XVIII - oto pyta­nie, na które trudno odpowiedzieć, tym bardziej, że oryginały są jeszcze za granicą. Wiadomo, że chorągwie husarskie istniały jeszcze w drugiej poło­wie w. XVIII, jakkolwiek były już wówczas ośmieszonym cieniem dawnej husarii. O używaniu zbroi przez tych "pogrzebowych rycerzy" świadczą współczesne pamiętniki (m. i. Kitowicz), a o wyrabianiu nowych okazów - przekazy źródłowe na temat chałupniczej produkcji płatnerskiej w Świątnikach Górnych koło Krakowa.34

34 Patrz przypis 13

Z chwilą jednak zlikwidowania ostatnich chorągwi husarskich w r. 1776 przeszły ostatecznie do lamusa ich dawne rynsztunki, by z czasem w epoce ro­mantyzmu i przez długie lata niewoli narodowej osnuć się nicią legen­dy i działać na wyobraźnię i uczucie szeregu pokoleń "okutych w po­wiciu". 35

35 Jak już wspomniałem, artykuł niniejszy jest próbą wprowadzenia pewnej chronologii i systematyki w dochowany do naszych czasów najbardziej typowy i charakterystyczny materiał zabytkowy. Próba ta powinna być jeszcze rozwinięta i poszerzona. Aby jednak doprowadziła do ostatecznych wyników, musi się oprzeć na szczegółowej inwentaryzacji możliwie wszystkich istniejących jeszcze okazów zbroi husarskich. Inwentaryzacja taka nasuwa się sama przez się jako pilny postulat naukowo - badawczy, tym bardziej, że stan posiadania dotyczących zabytków znacznie się ostatnio uszczuplił na skutek zniszczeń wojennych i rozproszenia. Wyobrażam sobie, że ostatecznym wynikiem inwentaryzacji i opartych o nią badań byłoby syntetyczne ujęcie zagadnienia w połączeniu z obszernym rysowanym atlasem typów i odmian, tak w zakresie kształtu jak i dekoru, uzupełnionym wyborowymi zdjęciami fotograficznymi. Wydaje mi się, że dążenie do zrealizowania takiego projektu jest naszym szczególnie pilnym obowiązkiem. Chodzi przecież o zabytki, które w dziedzinie naszego płatnerstwa osiągnęły wyraz najbardziej polskiej produkcji.
RYSUNKI

1. Zbroja husarska kompletna w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie (nabiodrki nie oryginalne)



2. Zbroja husarska kompletna ze zbiorów Fundacji Kórnickiej (obecnie Metropolitan Museum of Art. W nowym Jorku)



3. Napierśnik zbroi husarskiej w Muzeum Narodowym w Krakowie (Zbiory Czartoryskich)



4. Część naramiennika zbroi husarskiej w Państwowych Zbiorach Sztuki na Wawelu



5. Napierśnik zbroi husarskiej w Muzeum Narodowym w Krakowie



6. Część napierśnika zbroi husarskiej w Muzeum Narodowym w Krakowie



7. Szyszak husarski w Muzeum Narodowym w Krakowie



8. "Krzyż kawalerski" z napierśnika husarskiego w Muzeum Narodowym w Krakowie



9. Para karwaszy husarskich w Państwowych Zbiorach Sztuki na Wawelu



10. Zbroja husarska w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie



11. Zbroja husarska w Muzeum Narodowym w Krakowie (brak dolnych folg u nakarczka)



12. Zbroja husarska w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie (widok z tyłu)



13. Zbroja husarska w Muzeum Narodowym w Krakowie



14. Zbroja husarska z dawnych zbiorów w Rogalinie



15. Zbroja husarska w Muzeum Narodowym w Krakowie



16. Zbroja husarska w Muzeum Narodowym w Krakowie



17. Zbroja husarska w Muzeum Narodowym w Krakowie

18. Typy naramienników zbroi husarskiej: A - grupy starszej, B - grupy starszej (odmiana), C- grupy młodszej (rys. M. Dyląg)



19. Typy karwaszy zbroi husarskich: A - grupy starszej, B - grupy starszej (odmiana), C- grupy młodszej (rys. M. Dyląg)



20. Szyszak i części zbroi husarskiej z herbem "Aleksandrowicz" w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie



21. Szyszak husarski (brak nosala, policzków i części nakarczka) w Muzeum Narodowym w Krakowie



22. Górna część napierśnika zbroi husarskiej w Muzeum Narodowym w Krakowie



23. Szyszak husarski w Muzeum Narodowym w Krakowie (Zbiory Czartoryskich)



24. Zbroja husarska w Państwowych Zbiorach Sztuki na Wawelu



25. Zbroja husarska w Muzeum Narodowym w Krakowie



26. Szyszak husarski "skrzydlaty" w Muzeum Narodowym w Krakowie



27. Zbroja husarska w Państwowych Zbiorach Sztuki na Wawelu (obecnie w Kanadzie)

***

Zbroja